Sernik pleśniowy (wytrawny)

Ten sernik był formą prezentu dla najbliższej mi osoby. Niesamowicie wspierającej, zawsze i wszędzie. Ten Ktoś jest reprezentacją bezwarunkowej miłości. Życzę Wam byście taką osobę na swojej drodze spotkali. Bardzo chciałam zrobić ten sernik, bo ten Ktoś lubi sery pleśniowy, których ja nie znoszę, więc to był wyjątkowy wyczyn z mojej strony. Znieść ten zapach i… ten smak 😉 Nasz Młody pytał „mamo co tu tak śmierdzi?” 😉 W przepisie podane były składniki, ale nie konkretne ich ilości. Robiąc go czułam się jak czarownica, która miesza w garze coś, nie wiedząc tak naprawdę co. Doznanie ekscytujące 😉 Szczególną radość sprawiało mi zrobienie galaretki z gruszek, pomarańczy, imbiru i herbaty. Długie gotowanie, podlewanie gruszki mhmm 🙂 Przepis pochodzi z programu Bake Off – Ale ciacho! i jest pomysłem Małgosi Nagat.

0DSC05760

0DSC05763

Tort szpinakowy

Kolejny poziom wtajemniczenia – żywe kwiaty na torcie. Wiedziałam, że będą to eustomy, bo bardzo lubię te kwiaty. Trochę przypominają róże, ale wydaja mi się mniej oficjalne, więc bardziej odpowiadały moim upodobaniom 😉

Tort, który z założenia miał być prosty i elegancki dekoracyjnie. W środku, być może ku Waszemu zaskoczeniu, blaty szpinakowe przełożone kremem śmietankowym i plasterkami truskawek. Jak widać znane już ciasto szpinakowe może być prostym ciastem z keksówki, ciastem przełożonym kremem albo tortem – wszystko zależy od naszej inwencji. Nam bardzo w tym wydaniu smakował 😉

Może wyglądać tak:

0DSC03305

Albo tak:

0DSC05730

0DSC05732

Tort Star Wars

Niektóre pomysły na torty rodzą się powoli. Nie potrzebują długich przygotowań, fragmenty całości wpadają do głowy spontanicznie. Ten tort miał być wyjątkowy. Wiedziałam, że ma być niespodzianką dla solenizantki i jaki ma być jego temat przewodni. Nie wiedziałam tylko czy podołam wyzwaniu jakie sobie postawiłam 😉

Mistrz Yoda jawił mi się jako postać niemożliwa do ulepienia moimi rękami. Późnym wieczorem (jak na matkę przystało ;-)) zasiadłam sceptycznie do zagniatania masy cukrowej i barwienia jej. Dałam sobie prawo do tego, żeby się nie udało 😉 Ale… jakoś wyszło 🙂

Bliskie mi jest podejście wykonania tortu takimi metodami, żeby ładnie wyglądał i dobrze smakował. Masa cukrowa choć elegancka jest u mnie na cenzurowanym, więc testuję inne metody pokrywania tortów. To było dla mnie nowe „tynkowe”, czekoladowe doświadczenie 😉 Niesamowicie smaczne 🙂

Tort był bezglutenowy, składał się z czekoladowych blatów, malinowej frużeliny i śmietankowego kremu na bazie mascarpone i śmietanki kremówki. Blaty lekko nasączone nalewką malinową.

Tort był dla mnie wyjątkowy, bo wyjątkowo dobrze mi się z nim pracowało. Uściski, zaskoczenie solenizantki, miłe słowa gości i moich najbliższych były najlepszym zwieńczeniem mojej pracy.

Oto on!

0DSC05817

0DSC05821

Ciasto miętowo – truskawkowe

Połączenia w kuchni bywają zaskakujące, odkrywcze i jakby to powiedział pewien klasyk… nieoczywiste. Moim odkryciem było połączenie słodkiego kremu z ziołami. Tak bardzo intrygujące, że musiałam tego zestawienia smaków wypróbować. I tak powstało autorskie ciacho wiedzione pokusą poczucia smaku mięty, truskawek, orzechów i kakao. Ciasto, które mam nadzieję doczeka się nieco innej wersji z bardziej intensywnymi smakami i bardziej gorzkim czekoladowym spodem. Ale już to, które Wam pokażę było interesującym doznaniem dla podniebienia.

Do rzeczy!


Składniki (spód):

1 jajo
1,5 szklanki mąki pszennej
125 g masła
0,5 szklanki cukru (dałabym mniej)
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 szklanki posiekanych orzechów włoskich

Składniki (krem):

330 ml śmietanki kremówki 30% albo 36%
250 g mascarpone
ok. 1 łyżka cukru pudru (próbujcie i dobierajcie poziom słodyczy)
doniczka mięty

Dodatkowo:
truskawki

Mąkę przesiać, dodać cukier, proszek do pieczenia, orzechy, masło i posiekać. Dodać jajko, zagnieść. Włożyć do lodówki na godzinę. Dno tortownicy o średnicy 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Wyłożyć dno i boki tortownicy ciastem i piec w temperaturze 180 stopni C do suchego patyczka. Wystudzić.

Śmietankę doprowadzić do temperatury wrzenia. Dodać porwane liście mięty i podgrzewać przez kilka minut, tak aby zioła oddały jak najwięcej aromatu i smaku. Zdjąć z palnika i wystudzić. Włożyć do lodówki najlepiej na noc, albo na kilka godzin aby śmietanka dobrze schłodziła się. Do misy miksera włożyć mascarpone, miętową śmietankę oraz cukier puder. Ubijać do powstania gęstego kremu.

Wyłożyć krem na kruche ciasto. Udekorować truskawkami i świeżymi listkami mięty.

0DSC057170DSC05724

Ciastka otrębowe

Ciastka Digestive są moimi ulubionymi. Słodko – słone z dodatkiem mlecznej czekolady. Już od pewnego czasu szukałam na nie przepisu. W końcu znalazłam kilka, chęci były, mały pomocnik kuchenny również, tylko… niektórych dość kluczowych składników nie było 😉 Mogłabym pójść do sklepu, ale jak już zdecyduję że coś zrobię, to muszę to zrobić już! 🙂 Powstała zatem radosna twórczość inspirowana kilkoma recepturami, ale główny składnik – OTRĘBY – pojawił się zupełnie niespodziewanie. I dobrze się stało, bo z tego eksperymentu powstały niezwykle smaczne i zdrowe ciasteczka, wzbogacone gorzką czekoladą – źródłem magnezu. Z uwagi na to, że są bogate w błonnik, który świetnie oczyszcza jelita, polecam do nich szklankę wody 😉


Składniki:

100 g mąki pszennej pełnoziarnistej
100 g otrębów owsianych
50 g cukru brązowego lub zwykłego (albo ksylitol)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
120 g masła
3-4 łyżek mleka krowiego lub roślinnego
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady

Mąkę, otręby, cukier, proszek do pieczenia i sól wymieszać w misce. Dodać masło i zagnieść ciasto. Dodać mleko, aby ciasto było wilgotne i zwarte.
Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia. Na stolnicy rozwałkować ciasto włożone między dwa kawałki folii spożywczej i wycinać z nich kółka. Moja metoda to lepienie placków w dłoniach, wycinanie kółek, a następnie rozpłaszczanie ich dnem miseczki. Piec przez 15 minut w temperaturze 180 stopni C. Wyjąć z piekarnika i pozwolić im ostygnąć.
Rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej i posmarować nią ciastka od spodu.

0DSC05486

Pssst… gorzkiej czekolady też nie miałam 😉 Została mi czekolada 90% dość betonowa w smaku, ale od czego ma się odrobinę cukru i mleka 🙂 Nie ma rzeczy niemożliwych, szukajcie rozwiązań!

 

Murzynek

Mam dla Was coś prostego, coś czego zrobienie zajmie Wam niewiele czasu. Z czeluści moich wspomnień wyłania się murzynek. Pyszne ciasto, dobre na każdą okazję. W dzisiejszej odsłonie ubrane w koronę z bitej śmietany. Wszak to, co z pozoru przeciętne tak naprawdę jest wyjątkowe 😉 Wybaczcie niedopracowane zdjęcie… 😉


Składniki:

1 margaryna
1,5 szklanki cukru
3/4 szklanki wody
3 łyżki kakao
Cukier wanilinowy

Wszystkie składniki zagotować i zostawić do wystygnięcia.

4 jajka
2 szklanki mąki
1 łyżka stołowa proszku do pieczenia

Powyższe składniki dodać do sosu kakaowego i zmiksować. Wlać do keksówki. Piec w 180 stopniach C do suchego patyczka.

0DSC05099

Krótko, zwięźle i na temat! 😉

Uwaga: można zostawić trochę sosu kakaowego. Po upieczeniu ciasta po nakłuwać je wykałaczką. Polać sosem i posypać wiórkami kokosowymi. A może przełożyć kremem z mascarpone i śmietanki? Eksperymentujcie 🙂

Tort Rafaello

Masę marcepanową już wypróbowałam. Masę piankową również. Przyszedł czas na masę cukrową zrobioną przeze mnie i lśniącą polewę – żelkę. Dodatkowo postawiłam przed sobą wyzwanie, które dreptało za mną od dłuższego czasu. Czy potrafię zrobić tort piętrowy? Czy potrafię zrobić go tak, żeby nie zawalił się 😉 Czy potrafię zrobić go tak stabilnie, żeby nie zawalił się przewożony drogą jak na safari? Z mieszanką podekscytowania i dreszczu, że jednak nie uda się (a tort był częścią prezentu) podjęłam rękawicę.

Wybrałam glazurę do polania tortu, bo mimo, że masy są świetne do dekoracji i elementy z nich wykonane potrafią wyglądać imponująco, to tort obłożony nią po prostu mi nie smakuje. Czasem smak masy psuje smak tego co wewnątrz. Tak naprawdę tylko masa marcepanowa jest smaczna, ma coś jeszcze poza cukrem poganianym cukrem. Ale ma swoje wady dekoracyjne. Lekcja bardzo kształcąca. Przepis, który wybrałam nie jest doskonały bo polewa jest lekko przejrzysta, a także ma kremowy kolor przez dodanie białej czekolady, zatem znów zderzyłam się z kolorami, które nie spełniały moich oczekiwań. Myślę, że kolejny raz poeksperymentuje z inną wersją.

Kilka słów o torcie. Dodatek śmietanki kokosowej sprawia, że krem jest orzeźwiający, nie za słodki. Moim zdaniem mógłby być trochę słodszy. Biszkopt rzucany jak zwykle sprawdził się idealnie.

Wykonanie tortu to czysta improwizacja i kolejne ćwiczenie alternatywnych rozwiązań, a także współpracy. Ale o co chodzi? Ta historia niech pozostanie tym razem moją słodką tajemnicą… 😉


Masa cukrowa:
400 g cukru pudru
50 g glukozy w płynie lub w proszku
2 łyżeczki/2 listki żelatyny
15 ml wody (jeśli dodajemy glukozę w płynie) lub 35 ml wody (jeśli dodajemy glukozę w proszku)
1 1/2 łyżeczki Planty lub oleju kokosowego
1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

Żelatynę zalać wodą tylko pokrycia i odstawić do napęcznienia. Rozpuścić podgrzewając (nie doprowadzać do wrzenia!), dodać glukozę i tłuszcz. Odstawić do przestudzenia. Umieścić w misce, dodać ekstrakt i w kilku turach cukier puder. Miksować hakiem do ciasta drożdżowego lub wyrabiać ręką. Pod koniec wyrabiania w misce przenieść masę na stolnicę i dokończyć ugniatanie. Nie trzeba zużyć całego cukru podanego w przepisie. Chodzi o to by masa była zwarta i plastyczna. Dodać barwnik i działać 😉

0DSC04958

Składniki na biszkopt (średnica tortownicy 23 cm):

6 jajek
150 g  drobnego cukru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
170 g mąki pszennej
40 g masła

Wszystkie składniki muszą być w temperaturze pokojowej. Dodatkowo jajka warto ogrzać wcześniej w misce z ciepłą wodą. Przesiać mąkę i odłożyć. Masło rozpuścić i ostudzić do temperatury pokojowej. Jajka umieścić w misce, dodać cukier i ekstrakt z wanilii. Miksować końcówką do ubijania  białek przez ok. 15 minut (masa jajeczna ma zwiększyć swoją objętość nawet trzykrotnie). Zmieszać jedną łyżkę ubitej masy jajecznej z masłem. Do masy dodawać partiami mąkę, którą należy wmieszać kocimi ruchami, z należnym biszkoptowi szacunkiem ;-)) Na koniec wmieszać delikatnie masło wymieszane z masą jajeczną. Przełożyć do formy i wyrównać powierzchnię. Piec w temperaturze 175 stopni C przez ok. 35 minut, do suchego patyczka.

Po upieczeniu biszkopt natychmiast wyjąć z piekarnika i rzucić na podłogę z wysokości ok. 40 cm. Kiedy wystygnie odciąć boki nożem od formy i zdjąć obręcz. Przekroić na 3 blaty.

Krem kokosowy:

300 ml śmietanki kremówki 36 % (30 – tka też da radę)
250 ml śmietanki kokosowej 20% – 22%
200 g białej czekolady
350 g serka mascarpone
100 g  wiórków kokosowych

Dzień wcześniej wieczorem zagotować śmietankę kremówkę ze śmietanka kokosową. Zdjąć z palnika, dodać połamaną czekoladę. Odczekać kilka minut i wymieszać do uzyskania gładkiego sosu. Po wystygnięciu przykryć folią spożywczą i schować do lodówki na minimum 12 godzin.

Następnego dnia ubić sos końcówką do ubijania białek na gęsty krem. Na koniec dodać wiórki kokosowe i jeszcze chwilę miksować.

Dodatkowo:
Likier Amaretto do nasączenia biszkoptu, lub słaba herbata z dodatkiem 2 – 3 łyżeczek zapachu/ekstraktu migdałowego.

Blat nasączyć ponczem/likierem wyłożyć 1/3 kremu. Przykryć drugim blatem nasączyć i posmarować kremem, przykryć ostatnim blatem, nasączyć i posmarować cały tor pozostałą częścią kremu.

Polewa – Glazura:
300 g cukru
100 ml wody
130 g białej czekolady
200 ml śmietanki kremówki 30% lub 36%
4 łyżeczki żelatyny lub dwa listki
barwnik spożywczy (najlepiej w płynie lub w żelu)

Żelatynę zalać zimną wodą tylko do jej pokrycia i odstawić do napęcznienia.
Do garnka wlać wodę, wsypać cukier i zagotować do rozpuszczenia się cukru. Dodać śmietankę i wymieszać. Zdjąć z palnika, dodać połamana czekoladę, żelatynę, barwnik i wymieszać do rozpuszczenia. Zmiksować blenderem do uzyskania gładkiej polewy. Następnie przetrzeć przez drobne sitko, żeby pozbyć się pęcherzyków powietrza. Ostudzić do temperatury 30-35 stopni C (przyda się zwykły termometr owinięty folią spożywczą). Polać tort zaczynając od środka zataczając coraz większe koła. Dekorować wg własnej inwencji 😉

Voila!

0DSC04993

0DSC04997

0DSC05020

Specjalnie podziękowania dla mojego Mężczyzny i mojej Przyjaciółki za zaopatrzenie mnie w świetne narzędzia ułatwiające mi pracę, sprawiające, że czuję się jak dziecko w piaskownicy 😉

źródło przepisu jak zwykle niezawodne: Moje Wypieki